Atom to zła odpowiedź

Energia jądrowa nie rozwiąże problemu zmian klimatu. Aby w roku 2050 energia atomowa mogła zastąpić tylko 10% energii pochodzącej z węgla, ropy i gazu, należałoby zbudować do 1000 nowych elektrowni jądrowych. Budowa takich obiektów, jeśli w ogóle byłoby to możliwe, zajęłaby kilkadziesiąt lat, a zasoby uranu szybko by się wyczerpały.
Energia jądrowa jest przy tym jednym z najbardziej niebezpiecznych rodzajów energii. Ryzyko katastrofy atomowej, produkcja wysoko radioaktywnych odpadów oraz koszty konieczne do ich usunięcia nie są rozsądną ceną za statystycznie znikomy zysk energetyczny - 2,3% światowego zużycia. Według danych opracowania "Facts on Nuclear Energy" przygotowanego przez IPPNW i Eurosolar, ryzyko katastrofy atomowej w Europie wynosi 16%, na świecie - 40%. Elektrownie jądrowe pozostawiają po sobie 'spadek', którego nikt nie chciałby otrzymać - produkowane przez nie odpady radioaktywne muszą być przez kilka tysięcy lat składowane w odizolowanym, niedostępnym dla ludzi, zwierząt i roślin miejscu. Poważnym problemem jest również utylizacja samej elektrowni po okresie jej użytkowania.

Mitem jest również przekonanie o niskich kosztach związanych z produkcją energii jądrowej. Budowa elektrowni jądrowej o mocy 3 tys. MW to koszt rzędu 6 mld euro. Jednocześnie, jak wynika z danych Förderverein Ökologische Steuerreform, w USA takie elektrownie bez dotacji państwowych w wysokości 60-90% są nieopłacalne. Innym problemem jest zły wpływ tego rodzaju inwestycji na rynek pracy. W Niemczech w 2002 roku ten sektor energii jądrowej zatrudniał jedynie 30 tysięcy ludzi, podczas gdy sektor energii odnawialnej tworzył aż 120 tys. miejsc pracy.

Dowiedz się, co robi WWF Polska na rzecz ochrony klimatu >>
 / ©: WWF-Canon / Michel Gunther
Elektrownia atomowa na rzece Rodan we Francji
© WWF-Canon / Michel Gunther
Na całym świecie nie ma ani jednej lokalizacji, gdzie można byłoby bezpiecznie przechowywać wysoko radioaktywne odpady.

Energia jądrowa to zła odpowiedź