Eutrofizacja
Eutrofizacja jest największym zagrożeniem dla Bałtyku. Jej nazwa, którą należy tłumaczyć dosłownie jako dużo pożywienia (od greckich słów eu i tropy), wcale nie oznacza pozytywnego zjawiska. Wręcz przeciwnie. Morze dotknięte eutrofizacją jest jak organizm, który nie jest w stanie strawić spożywanego w nadmiernej ilości pokarmu i wskutek "przejedzenia" zamiera.
Jak to się dzieje?
Dużo składników odżywczych w Bałtyku sprzyja gwałtownemu rozwojowi organizmów żywych, w tym zakwitowi sinic. Kiedy zaczynają obumierać i opadają na dno, do akcji wkraczają organizmy, które rozkładają powstałą materię organiczną w warunkach tlenowych.
Przy dużej ilości tej materii wyczerpują się zapasy tlenu. Kiedy tlenu już nie ma, w jej rozkładzie biorą udział bakterie beztlenowe. Wtedy powstaje siarkowodór. Jest on silnie toksycznym związkiem. Występując w wysokim stężeniu, przemieszcza się ku powierzchni wody i prowadzi do obumierania organizmów tlenowych.
Procesowi eutrofizacji sprzyja też globalne ocieplenie. Wystarczy, że temperatura wody osiągnie 15 stopni Celsjusza, a w Bałtyku dochodzi do intensywnego rozwoju sinic.
4 razy więcej azotu, 8 razy więcej fosforu
Składniki odżywcze, które przyczyniają się do eutrofizacji, to związki azotu i fosforu. Jeśli występują w nadmiernych ilościach, Bałtyk staje się "przekarmiony". Dlaczego jest ich tak dużo? W zlewni Bałtyku żyje więcej ludzi, nastąpił rozwój rolnictwa i przemysłu. Do uprawy ziemi są stosowane duże ilości nawozów. To z nich uwalnia się większość azotanów i fosforanów, które potem, razem z wodą rzek, wpływają do Bałtyku.
Jednym z największych dostarczycieli azotanów i fosforanów jest Polska. Wynika to z tego, że przez obszar naszego kraju, płyną dwie duże rzeki - Wisła i Odra - które ułatwiają transfer tych składników odżywczych z lądu do morza. Poza Polską są jeszcze trzy tak tak wielkie rzeki wlewające związki azotu i fosforu do Bałtyku - Dźwina, Newa i Niemen.
Szacuje się, że aż 80 procent azotanów i fosforanów spływa do Bałtyku z lądu. Pozostałe 20 procent trafia do wody z powietrza, gdzie pojawia się w rezultacie spalania paliw kopalnych.
Tylko w 2000 roku w Bałtyku znalazło się 660 tysięcy ton azotanów i 28 tysięcy ton fosforanów. To 4 razy więcej związków azotu i 8 razy więcej związków fosforu niż na początku ubiegłego wieku. Za ten wzrost odpowiada przede wszystkim nadmierne nawożenie pól uprawnych, a prognozy mówią, że udział nawozów w rolnictwie będzie ciągle rósł.
Dużo składników odżywczych w Bałtyku sprzyja gwałtownemu rozwojowi organizmów żywych, w tym zakwitowi sinic. Kiedy zaczynają obumierać i opadają na dno, do akcji wkraczają organizmy, które rozkładają powstałą materię organiczną w warunkach tlenowych.
Przy dużej ilości tej materii wyczerpują się zapasy tlenu. Kiedy tlenu już nie ma, w jej rozkładzie biorą udział bakterie beztlenowe. Wtedy powstaje siarkowodór. Jest on silnie toksycznym związkiem. Występując w wysokim stężeniu, przemieszcza się ku powierzchni wody i prowadzi do obumierania organizmów tlenowych.
Procesowi eutrofizacji sprzyja też globalne ocieplenie. Wystarczy, że temperatura wody osiągnie 15 stopni Celsjusza, a w Bałtyku dochodzi do intensywnego rozwoju sinic.
4 razy więcej azotu, 8 razy więcej fosforu
Składniki odżywcze, które przyczyniają się do eutrofizacji, to związki azotu i fosforu. Jeśli występują w nadmiernych ilościach, Bałtyk staje się "przekarmiony". Dlaczego jest ich tak dużo? W zlewni Bałtyku żyje więcej ludzi, nastąpił rozwój rolnictwa i przemysłu. Do uprawy ziemi są stosowane duże ilości nawozów. To z nich uwalnia się większość azotanów i fosforanów, które potem, razem z wodą rzek, wpływają do Bałtyku.
Jednym z największych dostarczycieli azotanów i fosforanów jest Polska. Wynika to z tego, że przez obszar naszego kraju, płyną dwie duże rzeki - Wisła i Odra - które ułatwiają transfer tych składników odżywczych z lądu do morza. Poza Polską są jeszcze trzy tak tak wielkie rzeki wlewające związki azotu i fosforu do Bałtyku - Dźwina, Newa i Niemen.
Szacuje się, że aż 80 procent azotanów i fosforanów spływa do Bałtyku z lądu. Pozostałe 20 procent trafia do wody z powietrza, gdzie pojawia się w rezultacie spalania paliw kopalnych.
Tylko w 2000 roku w Bałtyku znalazło się 660 tysięcy ton azotanów i 28 tysięcy ton fosforanów. To 4 razy więcej związków azotu i 8 razy więcej związków fosforu niż na początku ubiegłego wieku. Za ten wzrost odpowiada przede wszystkim nadmierne nawożenie pól uprawnych, a prognozy mówią, że udział nawozów w rolnictwie będzie ciągle rósł.
Eutrofizacja prowadzi do zamierania życia w Morzu Bałtyckim.
Eutrofizacja prowadzi do zamierania życia w Morzu Bałtyckim.
